depresjadziecko

Samotność w sieci.

Ze zdjęć uśmiecha się nastolatka. Pozuje z rodziną, znajomymi, członkami ulubionego zespołu. Uśmiecha się, wygłupia, robi miny. Duże oczy, długie włosy, szeroki uśmiech.

2012 rok. Czarnobiały film, młoda dziewczyna trzyma kartkę z napisem „Cześć. Nie jestem dobra w przedstawianiu się i nawet nie wiem od czego zacząć. Mam na imię Liv i pewnie wyglądam jak każda normalna, radosna nastolatka.*kartka się zmienia; uśmiech dziewczyny zaczyna zanikać* Chciałabym nią być. Ale daleko mi do bycia szczęśliwą… I normalną…”.  Tak zaczyna się opowieść o latach gnębienia i znęcania się, które Olivia przeżyła. O latach depresji, zaburzeń odżywiania, samookaleczania, prób samobójczych. Cierpienia. Ukrywanego, niezauważonego, bagatelizowanego.

Ten sam rok. Na popularnym serwisie społecznościowym YouTube pojawia się niespełna 3 minutowy, czarnobiały film. Na łóżku siedzi dziewczyna, mówi bardzo cicho, widać, że jest roztrzęsiona. Łamiącym się głosem tłumaczy się ze swojej decyzji. Przeprasza. Film dobiega końca.

Tym filmem z ludźmi pożegnała się Olivia z Australii, która 29 marca 2012 roku podjęła kolejną, tym razem ostatnią, próbę samobójczą. 3 kwietnia tego samego roku jej rodzina podjęła decyzję o odłączeniu jej od aparatury podtrzymującej życie. Nie była to jej pierwsza próba. Od 2008 roku co roku podejmowała próbę samobójczą w wyznaczonym przez siebie dniu. Cierpiała w powodu depresji, zaburzeń odżywiania, zaburzeń psychotycznych. W filmie, w którym opowiada swoją historię, nazywa główną przyczynę swoich problemów – przemocą rówieśniczą.

Sierpień 2011 roku, Greenwich w Connecticut. Do domu ze szkoły wraca Bartek. Był gnębiony przez rówieśników przez ponad 7 lat, od kiedy jego rodzina sprowadziła się do Greenwhich – wyśmiewali jego akcent, wygląd, spychali ze schodów, rozbili telefon. Wielokrotne interwencje rodziny w szkole odbiły się bez echa. W czerwcu na swoim profilu na jednym z serwisów społecznościowych zamieścił post, w którym żegnał się z przyjaciółmi – wtedy też podjął swoją pierwszą próbę samobójczą. W lipcu zamieścił zdjęcie, na którym trzymał przy twarzy nóż, pytając, czy jeśli dźgnąłby się w twarz z powodu stresu w szkole to ktoś by za nim tęsknił. Wybierał piosenkę do zagrania na jego pogrzebie. Jego posty w Internecie również odbiły się bez echa. W sierpniu chłopak przestał postować.

Być czy nie być.

Samobójstwo jest trzecim najważniejszym powodem śmierci młodych osób, zaraz za wypadkami i chorobą nowotworową. Wśród wielu potencjalnych powodów samobójstw wśród nastolatków przemoc rówieśnicza zajmuje wysokie miejsce. Często bagatelizowana przez pedagogów, rodziców, znajomych, pozostawia jej ofiary same sobie. Codzienne gnębienie, wyzwiska, popychanie wywierają ogromy wpływ na młode osoby, dla których grupa rówieśnicza jest głównym punktem odniesienia. Młodzież wchodząca w okres dojrzewania coraz bardziej lgnie do rówieśników. Rodzina traci na wartości, a odsunięta na drugi plan zostaje zastąpiona znajomymi. To właśnie wśród rówieśników młodzi ludzie wyrabiają w sobie poczucie swojej tożsamości, uczą się współżycia społecznego i jego zasad. W razie trudności, wsparcia szukają właśnie wśród znajomych i przyjaciół, coraz rzadziej u rodziców czy innych osób dorosłych.  W związku z tym niepowodzenia i konflikty na polu towarzyskim są dla młodych ludzi szczególnie trudne. Poczucie braku wsparcia rodziny, dorosłych i rówieśników potęgują uczucie alienacji. Za nim podąża obniżenie czy wahania nastroju. Coraz większa grupa nastolatków cierpi z powodu jakiejś formy zaburzenia psychicznego – co piąta osoba w okresie dojrzewania zmaga się z zaburzeniami emocjonalnymi. Problemy te zbyt często są pomijane, komentowane kiwnięciem głowy z subtelną nutą politowania – w końcu dorośli wiedzą lepiej jakie są prawdziwe problemy w dorosłym świecie, w którym pierwsze zawody miłosne i kłótnie ze znajomymi wydają się błahostką. Wyrosną z tego, przecież z wiekiem optyka się zmienia.

Niestety nie zawsze. Według danych GUS w latach 2000 – 2014 samobójstwo popełniło 4136 osób w wieku do 19 roku życia. 445 z nich nie miało skończonych 15 lat. Dane te mówią jednak o dokonanych samobójstwach. Ile nieudanych prób je poprzedzało nie sposób określić dokładnie, natomiast dane szacunkowe mówią o 10 – 20 próbach poprzedzających samobójstwo dokonane u osób, które nie borykają się z poważnymi zaburzeniami psychicznymi; w przypadku tej drugiej grupy stosunek ten zmienia się do 3 – 5 prób na jedno samobójstwo dokonane. Kiedy minie pierwszy szok związany z próbą samobójczą podjętą przez bliską osobę i podjęte zostaną działania mające na celu przywrócenie takiej osoby do stanu „normalności”, targnięcie się na swoje życie może być potraktowane jako jednorazowy wybryk, próba zwrócenia na siebie uwagi – inaczej mówiąc, coś, co więcej się nie powtórzy. „Przecież moje dziecko nie jest chore psychicznie”.  Jednak jak mówi dr Urszula Sajewicz-Radtke „samych prób nie można rozdzielać od samobójstwa i ich bagatelizować. Należy traktować je nie jako ostrzeżenie i chęć zwrócenia na siebie uwagi, ale jako realny problem. Targnięcie się na swoje życie nie musi być poprzedzone depresją. Nastolatek może podjąć decyzję o samobójstwie niezależnie od problemów psychicznych”.

Nasze podwórko.

Przykładów nie trzeba szukać za oceanem. Nasze własne, polskie podwórko dostarcza równie dużo materiału do przemyśleń. Powodem do samobójstwa w przypadku młodszych dzieci bywają niepowodzenia i konflikty w szkole. Tak jak u 10 letniego Marcina, który wrócił do domu próbując się zabić. Odratowano go i na jaw zaczęły wychodzić problemy, których po wzorowym uczniu na pierwszy rzut oka nie było widać. Inteligentny, dobrze uczący się chłopiec panicznie bał się obniżenia wzorowej oceny z zachowania, miał również konflikty z innymi dziećmi ze szkoły, nie umiał tego powiedzieć w domu. Samobójstwa popełniają, albo próbują popełniać, coraz młodsze dzieci. Takie jak ośmioletni chłopiec, który czuł się tak bardzo samotny, że chciał odebrać sobie życie.

W przypadku starszych dzieci do problemów w domu czy w szkole często dochodzą inne, między innymi pierwsze kontakty seksualne – niestety nie zawsze dobrowolne.

Dlaczego?

Niektórzy, tak jak Olivia czy Bartek, żegnają się. Mniej lub bardziej starają się wytłumaczyć swoją decyzję. Inni, tak jak Dominika czy Marcin, odchodzą bez ostrzeżenia. Jednak szok pozostaje ten sam. Dlaczego? Co się stało? Czemu nikt nie reagował? Czemu nikt nic nie wiedział? Czy dało się tej tragedii zapobiec? Pytania te można by mnożyć, jednak w dużej mierze pozostają bez odpowiedzi. I nawet listy, posty czy filmy, mające udzielić odpowiedzi na pytania, zamiast tego stawiają ich więcej.

Być?

Co możemy zrobić? Pytać. Rozmawiać. Zauważyć, nie odwracać wzroku, podnieść głowy, zobaczyć, co dzieje się na około. Nie zbywać, nie bagatelizować. Słuchać. Czasem po prostu być obok. Nie zakładać, że to tylko faza, że przecież dzieci z tego wyrosną, że to tylko taki trudny wiek, jak dorosną to wszystko się zmieni. Jeśli nie będziemy reagować, nie zmieni się. W latach 2000-2014 samobójstwo popełniło 6238 osób w wieku od 20 do 24 lat. Od 0 do 24 lat było to 10369 osób. Z wiekiem ryzyko popełnienia samobójstwa rośnie, nie maleje. To nie przejdzie samo. Jeśli nie dotrzemy do dzieci, nie dotrzemy również do dorosłych. Nie pozwólmy im zniknąć.

Wolontariuszka Fundacji, psycholog, Joanna Kaczyńska

Przeczytaj też