LIST PANI ANI – AMBASADORKI KAMPANII ZOBACZ…ZNIKAM

 

List mamy 17-latki, która zachorowała na depresję.

Terapeuci, przyjaciele, rodzina…wszyscy mówią, żeby się nie obwiniać. My matki dzieci w depresji i po próbach samobójczych zawsze jednak będziemy, gdzieś na dnie serca czuły, że może mogłyśmy zrobić coś inaczej? Lepiej?

Zaczęło się w drugiej klasie gimnazjum. Pewnie w duszy mojej córki dużo wcześniej, ale wtedy właśnie ja dostrzegłam zmianę w jej zachowaniu. Marta przemalowała w wakacje swój pokój. Jedna ściana była czarna. Jesienią siedziała tam po ciemku i grała na gitarze. Nocami projektowała ciuchy do szkoły – wycinała bluzki, malowała na nich wzory i napisy. Czarną farbą, mówiące o śmierci, o pokręconym życiu….Na ścianie powiesiła swoje rysunki w podobnej stylistyce i wymowie. Taki taniec ze śmiercią. Byłam zajęta sobą, młodszym synem, bólem i rozczarowaniem po rozwodzie. Swoimi depresyjnymi nastrojami. Telefonu ze szkoły nigdy nie zapomnę. Dzwoniła ulubiona nauczycielka Marty. Zasugerowała, że córka może samookaleczać się i chować cięcia pod plecionymi i skórzanymi bransoletkami, które nosiła na przegubach dłoni. Obrazy dzieciaków, które to robią, zamieszczone w internecie, zwłaszcza na jednym z portali, na który weszłam jakiś czas po tej informacji, prześladują mnie do dziś. „Czy wiesz, gdzie jest Twoje dziecko?” Tak. W pokoju obok. Nie, nie mam pojęcia. Gdzieś w sieci….Nauczycielka niestety miała rację. Godziny u psychologów, spotkanie z psychiatrą. Marta nie chciała współpracować. Dużo później dowiedziałam się, że musiała czuć olbrzymi ból w środku, ból duszy, by robić takie rzeczy. To był jej sposób na emocje. Jej i tysięcy nastolatków skrzykujących się w sieci. Tłumaczyła mi, że oni jej pomagają. Rozumieją.

(więcej…)

Po co nam trudne emocje?

Zastanów się nad tym co czujesz? Być może towarzyszy Ci wiele emocji. Mogą być one przyjemne, ale mogę także być dość trudne, nieprzyjemne.  Warto sobie zdać sprawę, że nawet te określane czasami jako „negatywne” i trudne emocje są potrzebne, czemuś służą  i nie warto uciekać od ich przeżywania. Należy raczej się skupiać na konsekwencjach jakie ze sobą niosą, na naszym zachowaniu i samopoczuciu. Gdy nie potrafimy sobie radzić z własnymi emocjami, rozmowy z rodziną czy przyjaciółmi nie dają nam ukojenia, warto poszukać pomocy ekspertów.

Dzieci mogą mieć duże trudności w radzeniu sobie z emocjami. Warto im pomóc: nazywać emocje, opowiadać o nich, mówić jak można je rozładowywać, ale też stawiać granice. Tłumienie w sobie nieprzyjemnych emocji prędzej czy później doprowadzi „do ich wybuchu”. Badania J. Wycisk (2006) wskazują, że główną przyczyną samookaleczeń jest nieumiejętność konstruktywnego radzenia sobie z emocjami oraz potrzeba ich rozładowania. Również z tego powodu lepiej na co dzień nauczyć się co z nimi robić.

Najmłodsi poczują się bezpieczniej, gdy będą wiedzieli, że nie zostaną ukarani za to co czują. To w dorosłych leży obowiązek przekazania dzieciom, że mają prawo do własnych uczuć i emocji. Na nich również spoczywa pokazanie, jakie formy rozładowywania emocji są społecznie akceptowalne, a jakie zachowanie nie będzie tolerowane.

Emocje tzw. trudne, niprzyjemne to między innymi smutek, złość, bezradność, frustracja, zazdrość.

Jak pomóc? Jak kształtować umiejętność radzenia sobie z emocjami?  Warto się samemu zastanowić, jakie słowa chcielibyśmy usłyszeć, gdy nam jest źle. Jakie zachowania odbieramy nie jako pomoc, a raczej próbę szybkiego zakończenia niewygodnej sytuacji. Między innymi z tych powodów warto unikać sformułowań: Nie płacz. Nie smuć się. Nic się nie stało. Poza tym takie komunikaty świadczą, że zaprzeczamy temu co czuje dziecko, że nie pozwalamy mu czuć.

Dobrze jest zapytać: Co się dzieje? Jak się czujesz? Czemu jesteś smutny?

A u młodszych dzieci: Jesteś smutny? Zdenerwowało Cię to, że koledzy poszli bez Ciebie, tak?

Powstrzymanie się od ocen, chęć wysłuchania dziecka i szczera ciekawość mogą pomóc w zrozumieniu świata drugiego człowieka.

W sytuacji dużego wzburzenia dziecka, mówienie do niego (a tym bardziej krzyczenie na nie) nie przynosi rezultatu. Młody człowiek może być jeszcze bardziej rozwścieczony i jakiekolwiek komunikaty nie będą do niego docierały. Warto pozwolić mu odejść, na przykład uspokoić się w innym pokoju, a dopiero po chwili wrócić do tego co się stało. Należy pamiętać, że z komunikatem dotyczącym sytuacji do małego dziecka należy powrócić jak najszybciej, jak tylko będzie w stanie móc się na nim skupić.

Rodzic stanowi bazę dla dziecka. Na początku od niego uczy się on tego jak się zachowywać w danych sytuacjach. Warto zaszczepić w najmłodszych umiejętność rozmawiania o problemach i wyszukiwania rozwiązań, braku obrażania się czy stosowania strategii „cichych dni”. Nasze zachowanie jest o wiele lepszym przykładem niż opowiadanie o nim.

Czy w sytuacji trudnej dziecko zwróci się do nas bądź na przykład do swojego  przyjaciela? Zaufanie i poczucie bezpieczeństwa buduje się codziennie. Należy o tym pamiętać.

Emocje wyrażane są poprzez ekspresję. Zwracajmy uwagę nie tylko na złe zachowanie. Zauważajmy i chwalmy te dobre. Budujmy w dziecku poczucie, że jest mądre, zdolne i ważne.

wolontariuszka: Iwona Lewczuk

Smoczyńska, M. (2015) Ratunku, trudne emocje!. Coaching Extra 1/2015

Frąckowiak, S. (2015) Trudne emocje u dziecka-wytyczne do przeprowadzenia rozmowy W: XXI Konferencja diagnostyki edukacyjnej – Zastosowania diagnozy edukacyjnej. Bydgoszcz 2015

Wycisk J. (2006) Samouszkodzenia umiarkowane – charakterystyka zjawiska. W: Suchańska A, Wycisk J. (red.) Samouszkodzenia. Istota, uwarunkowania, terapia. Poznań: Bogucki Wydawnictwo Naukowe.

Internetowe pakty samobójcze dzieci i młodzieży

Albert – byłabyś gotowa się zabić?

 Magda – byłam gotowa… i czasami mam wrażenie, że jestem. Mam wrażenie, że nikomu na mnie nie zależy (…) a ty byłbyś gotów się zabić?

 Albert – właśnie jestem gotowy i szukam towarzysza (…) nie byłabyś chętna w najbliższym terminie? Siedzę w temacie bardzo długo, więc nieudane próby nie wchodzą w grę/ fragment rozmowy 19-letniego Alberta O. z 15-letnią Magdą C. na portalu społecznościowym facebook.com*.

CO WIEMY NA TEMAT PAKTÓW SAMOBÓJCZYCH?

Pakt samobójczy to dobrowolna decyzja, przeważnie dwóch osób, które deklarują, że wspólnie odbiorą sobie życie. W klasycznym pakcie samobójczym, czyli kiedy osoby te znają się w realnym świecie zasadą jest, że samobójstwa dokonują w jednym miejscu, w tym samym czasie, przeważnie własnoręcznie, wybierając także taką samą metodę odebrania sobie życia. Zwykle pakty samobójcze łączą osoby bardzo blisko ze sobą związane, małżonków, kochanków, rodzeństwo, czy też przyjaciół. W niektórych opracowaniach (D. A. Fishbain, T. E. Aldrich, 1985) zwraca się uwagę na dominującą tendencję panującą w określonych regionach świata, jeżeli chodzi o relację występującą pomiędzy stronami takiej śmiertelnej umowy. Pakty samobójcze zakochanych są typowe dla Japonii. W Wielkiej Brytanii najczęściej popełniają tego rodzaju samobójstwo małżonkowie. W Indiach zaś – osoby będące przyjaciółmi.

Szacuje się, że pakty samobójcze stanowią od 0,6% do 4,0% ogólnej liczby zamachów na własne życie. Zdecydowana większość zdarzeń obejmuje wyłącznie dwie osoby. Szczególne nasilenie występowania tej samobójczej formy notuje się w małżeństwach starszych osób (C. Hocaoglu, 2009). Pakty samobójcze wśród osób tej samej płci należą do rzadkości (J. Kumar Jakhar, P. K. Paliwal, V. Pal, 2012).

W większości paktów samobójczych szczególnie uwidocznione są zaburzenia psychiczne ofiar (głównie depresja). Rzadziej spotyka się uzależnienie od alkoholu. Motywacją takich paktów zdaje się być uwolnienie od zaburzeń i cierpienia psychicznego (np. M. Brown, E. King, B. Barraclough, 1995). Wejście w pakt samobójczy z inną osobą bywa w niektórych zdarzeniach ucieczką od wspólnego problemu jak np. braku akceptacji otoczenia dla związku, czy też po prostu próbą zmniejszenia strachu przed bólem fizycznym wiążącym się ze śmiercią i umieraniem w samotności. Odebranie sobie życia wraz z inną osobą według Naoki, 34-letniego Japończyka planującego samobójstwo, „nie jest wtedy takie straszne” (zob. R. J. Kastenbaum, 2012).

Magda – dlaczego potrzebujesz osoby towarzyszącej?

 Albert – będąc samotnym przez całe życie, nie chcę być samotny w chwili śmierci… dam sobie radę bez towarzysza, ale to takie moje jedyne marzenie.

W paktach samobójcy wybierają podobnie, jak przy „klasycznych” samobójstwach powieszenie się, otrucie, zastrzelenie itd. Niekiedy sam sposób odebrania sobie życia i okoliczności zdarzenia pozwalają wnioskować o pakcie samobójczym. Jest to niezwykle ważne przy ustalaniu charakteru zdarzenia z punktu widzenia kryminalistyki. Spotkano się m.in. ze wspólnymi listami pożegnalnymi i wykorzystaniu jednej liny do powieszenia się, jak w przypadku samobójstwa ojca i syna (R. Kuruc, J. Šidlo, A. Baloghová i in., 2014), czy też uprzednim związaniu swoich ciał za nadgarstki, jak miało to miejsce we wspólnym samobójstwie 20-letniego chłopaka i 16-letniej dziewczyny, którzy się utopili (C. Behera i in., 2014).

KTO „BARDZIEJ” CHCE UMRZEĆ?

Pod względem prawnym, konstrukcja paktu samobójczego budzi poważne kłopoty podczas pociągania do odpowiedzialności karnej osoby, która przeżyła akt. W takich okolicznościach trudno jest ustalić, kto namawiał lub pomagał w samobójstwie w większym stopniu, czyli kto był bardziej stroną aktywną, a kto pasywną.  Wątpliwe jest bowiem, aby „prowokator” przyznał się do swojego działania. W przypadku przestępstwa namowy lub pomocy w samobójstwie (art. 151 k.k.) propozycja wejścia w pakt samobójczy może być jedną z metod sprawcy mających skłonić ofiarę do targnięcia się na własne życie. Sprawca mimo deklaracji popełnienia samobójstwa wspólnego nie ma samobójczej intencji, bądź też jego intencja jest trudna do ustalenia.

W tego typu sytuacjach będzie on niekiedy dążył do wykorzystania takiej metody odebrania sobie życia, która zapewni mu przeżycie. Przykładem tego niech jest samobójstwo przez otrucie się. Sprawca zażyje wtedy zupełnie nieszkodliwy dla organizmu środek lub dawkę trucizny w takiej ilości, co do której jest pewien, że nie spowoduje jego zgonu. Możliwe jest także przekonywanie ofiary, żeby ta, jako pierwsza odebrała sobie życie – wtedy sprawca, gdy upewni się już, że ofiara na pewno zmarła i nie ma szans na jej odratowanie, targnie się dopiero na własne życie, dopełniając zawartego paktu.

Powyższe rozważania bardzo dobrze obrazują 3 schematy przedstawione przez Davida S. Marksona (D. S. Markson, 1969). Każdy z nich obrazuje odmienne zaangażowanie w samobójstwo (odmienny zakres samobójczej intencji).

Sytuacja nr 1. A i B decydują się zastrzelić. B się zabija. Zanim jednak A dostaje szansę, aby zakończyć swoje życie, przyjeżdża policja i powstrzymuje jego działanie.

Sytuacja nr 2. A i B decydują się zastrzelić. B się zabija. A patrząc na okaleczone ciało B zmienia jednak zdanie.

Sytuacja nr 3. A nie ma intencji popełnienia samobójstwa, ale udaje przed B, że chce odebrać sobie życie, czym ma wzbudzić samobójczą intencję u B i w efekcie – jego targnięcie się na życie. B się zabija.

INTERNETOWY PAKT SAMOBÓJCZY

Wraz z rozwojem Internetu pakty samobójcze zawiązywane są coraz częściej przez osoby, które zupełnie się nie znają, lecz łączącym je nadrzędnym celem jest śmierć samobójcza. Nie jest więc konieczne odebranie sobie życia w tym samym miejscu. Samobójcy podczas zdarzenia obserwują się na kamerkach. Pierwsze pakty samobójcze przez Internet odnotowano w 2000 roku w Korei Południowej (Ch. Ozawa-de Silva, 2008).

W wielu przypadkach internetowe pakty samobójcze zawiązywane są właśnie przez dzieci i młodzież, które łatwo nawiązują kontakty w sieci i angażują się emocjonalnie. Tak, jak w historii przedstawionej na początku, w której młodzi ludzie, od luźnej rozmowy na forum publicznym przeszli do prywatnych wiadomości i próby zawarcia paktu samobójczego. Internetowe pakty samobójcze są zjawiskiem bardzo niebezpiecznym. W sieci spotyka się również osoby, które mimo że same deklarują chęć odebrania sobie życia – chcą jedynie skłonić innych, aby ci popełnili samobójstwo. Tak było w przypadku litościwej pielęgniarki „Cami”, a raczej podszywającego się pod nią 54-letniego Williama Melcherta-Dinkela, który wabił na forach osoby o skłonnościach samobójczych i proponował im wejście w pakt samobójczy (T. E. Potanos, 2012).

Na forach dla osób chcących popełnić samobójstwo ich użytkownicy podkreślają nierzadko, że nie chcą już żyć, ale też nie chcą umierać samotnie. W tym celu szukają partnera, a nawet kilku. Jedni mają już wybraną metodę, inni podkreślają, że jest to temat do dyskusji, „do negocjacji”. Szczegółowo omawiają krok po kroku, jak i gdzie to zrobią. Niektórzy wskazują specjalne obostrzenia dla współtowarzyszy ich śmierci, jak np. ukończone 18 lat. Albo też określają konkretne cechy takiej osoby. Duża grupa samobójców szuka lokalnie, dla innych zaś nie jest to warunek – szukają do wspólnego samobójstwa ludzi np. z całej Europy. Fora skupiają osoby z różnych państw na całym świecie. Dla przykładu – w marcu 2003 roku nastolatek z Austrii i 40-letni obywatel Włoch spotkali się w Internecie na czacie dla samobójców, a następnie popełnili wspólnie samobójstwo niedaleko Wiednia. Mężczyzna kontaktował się przez czat także z dwoma innymi nastolatkami – z Niemiec, jednak policji udało się powiadomić rodziny przyszłych samobójców zanim ci, odebrali sobie życie (B. L. Mishara, D. N. Weisstub, 2013).

Internetowe pakty samobójcze są bardzo dużym zagrożeniem dla dzieci i młodzieży. Do takich przypadków dochodzi niestety coraz częściej. Konieczne jest przeciwdziałanie temu zjawisku.

autor: Andrzej Gawliński

polecamy: www.kryminalistyczny.pl

Literatura:

Behera C. i in., Suicide pact by drowning with bound wrists: A case of medico-legal importance, „Medico-Legal Journal” 2014, Vol. 82 (1), s. 29–31.

Brown M., King E., Barraclough B., Nine suicide pacts. A clinical study of a consecutive series 1974-93, „The British Journal of Psychiatry” 1995, Vol. 167, Issue 4, s. 448-451.

Fishbain D. A., Aldrich T. E., Suicide pacts: international comparisons, „Journal of Clinical Psychiatry” 1985, Vol. 46, Issue 1, s. 11-15.

Hocaoglu C., Double suicide attempt, „Singapore Medical Journal” 2009, Vol. 50, Issue 2, s. 81-84.

Kastenbaum R. J., Death, Society, and Human Experience, Routlege, London – New York 2016, s. 223.

Kumar Jakhar J., Paliwal P. K., Pal V., Suicide Pact by Hanging: A Case Report, „Journal of Indian Academy of Forensic Medicine” 2012, Vol. 34, No. 4, s. 367.

Kuruc R., Šidlo J., Baloghová A. i in., Motywacja w samobójstwie rozszerzonym, „Arch. Med. Sąd. Kryminol.” 2014, Nr 2, s. 127-133.

Markson D. S., The Punishment of Suicide: A Need for Change, Villanova Law Review” 1969, Vol. 14, s. 481.

Mishara B. L., Weisstub D. N., Challenges in the Control and Regulation of Suicide Promotion and Assistance over the Internet [w:] Suicide Prevention and New Technologies. Evidence Based Practice, Mishara B., Kerkhof A. (red.), Palgrave Macmillan, New York 2013, s. 64.

Ozawa-de Silva Ch., Too Lonely to Die Alone: Internet Suicide Pacts and Existential Suffering in Japan, „Culture, Medicine and Psychiatry” 2008, Vol. 32, s. 516-551.

Potanos T. E., Dueling Values: The Clash of Cyber Suicide Speech and the First Amendment, „Chicago-Kent Law Review” 2012, Vol. 87, Issue 2, s. 669-670.

 

*przypadek pochodzi z polskiej praktyki sądowej. Sygnatura akt w dyspozycji autora.

 

O emocjach na chłodno

 

Ma je każdy z nas. Czasem ułatwiają, a czasem utrudniają działanie. Są przedmiotem zainteresowania większości współczesnych dziedzin nauki – głównie psychologii, socjologii, filozofii, często także medycyny, biologii i chemii. Można powiedzieć, że są wszechobecne – w sztuce, w literaturze, a przede wszystkim – w naszym codziennym życiu. Mowa oczywiście o emocjach.

Z psychologicznego punktu widzenia emocję definiuje się jako subiektywny stan uruchamiający priorytet dla związanego z nią programu działania. Odczuwaniu emocji towarzyszą zazwyczaj zmiany somatyczne, które obejmują m.in. przyspieszone bicie serca czy zwiększoną potliwość dłoni. Prawdopodobnie każdy jest w stanie przywołać choć jedną sytuację, w której doświadczył fizjologicznych objawów związanych z jakimś silnym przeżyciem. O wystąpieniu emocji świadczą także ekspresje mimiczne, trwające zwykle od ułamków do kilku sekund. Dłużej natomiast, bo od kilku minut do kilku godzin, trwają myśli dotyczące emocji.

W psychologii popularne jest również rozumienie emocji jako wyniku świadomej bądź nieuświadomionej oceny zdarzenia, które może w istotny sposób wpłynąć na interes jednostki – pozytywnie ocenimy te wydarzenia, które uznamy za zgodne z naszymi celami, negatywnie zaś te, które mogłyby stać się przeszkodą w realizacji pewnych zamiarów czy dążeń.

Istotne w tym temacie jest rozróżnienie emocji od nastroju. Nastrój to stan, który charakteryzuje się mniejszą intensywnością niż emocja, ale zdecydowanie dłuższym czasem trwania – może się utrzymywać od kilku godzin nawet do kilku miesięcy. Jest on pozytywny bądź negatywny i łączy się z określonymi, zgodnymi z nim oczekiwaniami co do przyszłości.

Tradycyjnie zakłada się, że każda emocja posiada:

  • znak – żadna emocja nie jest neutralna. Zazwyczaj dążymy do unikania bodźców wywołujących nieprzyjemne stany, takie jak strach czy złość, a pragniemy zbliżać się do przedmiotów, osób czy sytuacji, które sprawiają nam przyjemność.
  • intensywność, która w zależności od przyjętej definicji może oznaczać m.in. subiektywnie odczuwaną lub obiektywnie obserwowalną siłę danej emocji.
  • treść, czyli przedmiot emocji – obiekt, który daną emocję wywołuje.

Jak powstają emocje? Przede wszystkim związane są one ściśle z działaniem w mózgu układu limbicznego i jego rozbudowanych połączeń z podwzgórzem, które odpowiada m.in. za funkcjonowanie autonomicznego układu nerwowego i systemu hormonalnego. Bardzo istotną rolę odgrywa ciało migdałowate.

Wśród teorii emocji szczególnie popularne są dwie, które można opisać w następujący sposób:

  • „jest mi smutno, ponieważ płaczę” – teoria Jamesa-Langego, która zakłada, że najpierw zauważamy bodziec, później reagujemy na niego poprzez zmiany somatyczne, a dopiero na końcu, w konsekwencji tych zmian, uświadamiamy sobie, że odczuwamy emocję.
  • konkurencyjna teoria Cannona-Barda, powstała w odpowiedzi na wyżej opisaną teorię. Jej zwolennicy twierdzą, że zmiany somatyczne i odczuwanie emocji są dwoma niezwiązanymi ze sobą, równoczesnymi reakcjami, zachodzącymi w odpowiedzi na bodziec emocjonalny.

Przedstawione tu dwie idee dały początek dużej ilości nowych koncepcji dotyczących emocji. Wraz z dynamicznym rozwojem wiedzy na temat struktur mózgowych, na przestrzeni lat pojawiały się coraz to nowsze o bardziej rozbudowane teorie.

Już Karol Darwin zauważył, że człowiek jest w stanie przejąć pewne elementy emocji od osób, z którymi wchodzi w bezpośredni kontakt. Ta obserwacja zapoczątkowała tezę, że emocji, podobnie jak zachowań, można nauczyć się poprzez naśladownictwo ich ekspresji, co widać już u małych dzieci, czasem nawet u noworodków. Rezultatem takiego naśladownictwa jest tzw. zarażanie się emocjami. Podobnym, choć bardziej złożonym zjawiskiem jest empatyczne współodczuwanie, które wymaga większej świadomości własnych stanów emocjonalnych i umiejętności odróżnienia ich od cudzych. Empatia jest zatem zdolnością do odczuwania emocji innej osoby, spojrzenia na świat z jej perspektywy. Współcześnie uważa się, że prawdopodobnie za empatię i współczucie odpowiadają neurony lustrzane, odkryte w latach dziewięćdziesiątych. Również sposób wychowania dziecka ma wpływ na jego umiejętność współodczuwania w przyszłości – doświadczenie ciepła i miłości ułatwia kontakt z własnymi i cudzymi emocjami.

Wybitny psycholog i badacz emocji, Paul Ekman, wyróżnił pięć emocji podstawowych (strach, złość, smutek, radość i wstręt), które uważa się za uniwersalne, a więc podobnie doświadczane, okazywane i rozpoznawane przez ludzi na całym świecie. Inne emocje zostały uznane za pochodne i uważa się, że powstają w wyniku mieszania się emocji podstawowych.

Niezależnie od źródeł, doświadczane przez nas emocje odgrywają ogromną rolę w podejmowaniu wszelkich decyzji. Ściśle związane są z procesami motywacyjnymi oraz znacząco wpływają na samoocenę i jakość naszego życia.

Autorka: Agnieszka Sobolewska, wolontariuszka Fundacji Zobacz… Jestem

Samobójstwa dzieci a przemoc rówiesnicza

Samotność w sieci.

Ze zdjęć uśmiecha się nastolatka. Pozuje z rodziną, znajomymi, członkami ulubionego zespołu. Uśmiecha się, wygłupia, robi miny. Duże oczy, długie włosy, szeroki uśmiech.

2012 rok. Czarnobiały film, młoda dziewczyna trzyma kartkę z napisem „Cześć. Nie jestem dobra w przedstawianiu się i nawet nie wiem od czego zacząć. Mam na imię Liv i pewnie wyglądam jak każda normalna, radosna nastolatka.*kartka się zmienia; uśmiech dziewczyny zaczyna zanikać* Chciałabym nią być. Ale daleko mi do bycia szczęśliwą… I normalną…”.  Tak zaczyna się opowieść o latach gnębienia i znęcania się, które Olivia przeżyła. O latach depresji, zaburzeń odżywiania, samookaleczania, prób samobójczych. Cierpienia. Ukrywanego, niezauważonego, bagatelizowanego.

Ten sam rok. Na popularnym serwisie społecznościowym YouTube pojawia się niespełna 3 minutowy, czarnobiały film. Na łóżku siedzi dziewczyna, mówi bardzo cicho, widać, że jest roztrzęsiona. Łamiącym się głosem tłumaczy się ze swojej decyzji. Przeprasza. Film dobiega końca.

Tym filmem z ludźmi pożegnała się Olivia z Australii, która 29 marca 2012 roku podjęła kolejną, tym razem ostatnią, próbę samobójczą. 3 kwietnia tego samego roku jej rodzina podjęła decyzję o odłączeniu jej od aparatury podtrzymującej życie. Nie była to jej pierwsza próba. Od 2008 roku co roku podejmowała próbę samobójczą w wyznaczonym przez siebie dniu. Cierpiała w powodu depresji, zaburzeń odżywiania, zaburzeń psychotycznych. W filmie, w którym opowiada swoją historię, nazywa główną przyczynę swoich problemów – przemocą rówieśniczą.

Sierpień 2011 roku, Greenwich w Connecticut. Do domu ze szkoły wraca Bartek. Był gnębiony przez rówieśników przez ponad 7 lat, od kiedy jego rodzina sprowadziła się do Greenwhich – wyśmiewali jego akcent, wygląd, spychali ze schodów, rozbili telefon. Wielokrotne interwencje rodziny w szkole odbiły się bez echa. W czerwcu na swoim profilu na jednym z serwisów społecznościowych zamieścił post, w którym żegnał się z przyjaciółmi – wtedy też podjął swoją pierwszą próbę samobójczą. W lipcu zamieścił zdjęcie, na którym trzymał przy twarzy nóż, pytając, czy jeśli dźgnąłby się w twarz z powodu stresu w szkole to ktoś by za nim tęsknił. Wybierał piosenkę do zagrania na jego pogrzebie. Jego posty w Internecie również odbiły się bez echa. W sierpniu chłopak przestał postować.

Być czy nie być.

Samobójstwo jest trzecim najważniejszym powodem śmierci młodych osób, zaraz za wypadkami i chorobą nowotworową. Wśród wielu potencjalnych powodów samobójstw wśród nastolatków przemoc rówieśnicza zajmuje wysokie miejsce. Często bagatelizowana przez pedagogów, rodziców, znajomych, pozostawia jej ofiary same sobie. Codzienne gnębienie, wyzwiska, popychanie wywierają ogromy wpływ na młode osoby, dla których grupa rówieśnicza jest głównym punktem odniesienia. Młodzież wchodząca w okres dojrzewania coraz bardziej lgnie do rówieśników. Rodzina traci na wartości, a odsunięta na drugi plan zostaje zastąpiona znajomymi. To właśnie wśród rówieśników młodzi ludzie wyrabiają w sobie poczucie swojej tożsamości, uczą się współżycia społecznego i jego zasad. W razie trudności, wsparcia szukają właśnie wśród znajomych i przyjaciół, coraz rzadziej u rodziców czy innych osób dorosłych.  W związku z tym niepowodzenia i konflikty na polu towarzyskim są dla młodych ludzi szczególnie trudne. Poczucie braku wsparcia rodziny, dorosłych i rówieśników potęgują uczucie alienacji. Za nim podąża obniżenie czy wahania nastroju. Coraz większa grupa nastolatków cierpi z powodu jakiejś formy zaburzenia psychicznego – co piąta osoba w okresie dojrzewania zmaga się z zaburzeniami emocjonalnymi. Problemy te zbyt często są pomijane, komentowane kiwnięciem głowy z subtelną nutą politowania – w końcu dorośli wiedzą lepiej jakie są prawdziwe problemy w dorosłym świecie, w którym pierwsze zawody miłosne i kłótnie ze znajomymi wydają się błahostką. Wyrosną z tego, przecież z wiekiem optyka się zmienia.

Niestety nie zawsze. Według danych GUS w latach 2000 – 2014 samobójstwo popełniło 4136 osób w wieku do 19 roku życia. 445 z nich nie miało skończonych 15 lat. Dane te mówią jednak o dokonanych samobójstwach. Ile nieudanych prób je poprzedzało nie sposób określić dokładnie, natomiast dane szacunkowe mówią o 10 – 20 próbach poprzedzających samobójstwo dokonane u osób, które nie borykają się z poważnymi zaburzeniami psychicznymi; w przypadku tej drugiej grupy stosunek ten zmienia się do 3 – 5 prób na jedno samobójstwo dokonane. Kiedy minie pierwszy szok związany z próbą samobójczą podjętą przez bliską osobę i podjęte zostaną działania mające na celu przywrócenie takiej osoby do stanu „normalności”, targnięcie się na swoje życie może być potraktowane jako jednorazowy wybryk, próba zwrócenia na siebie uwagi – inaczej mówiąc, coś, co więcej się nie powtórzy. „Przecież moje dziecko nie jest chore psychicznie”.  Jednak jak mówi dr Urszula Sajewicz-Radtke „samych prób nie można rozdzielać od samobójstwa i ich bagatelizować. Należy traktować je nie jako ostrzeżenie i chęć zwrócenia na siebie uwagi, ale jako realny problem. Targnięcie się na swoje życie nie musi być poprzedzone depresją. Nastolatek może podjąć decyzję o samobójstwie niezależnie od problemów psychicznych”.

Nasze podwórko.

Przykładów nie trzeba szukać za oceanem. Nasze własne, polskie podwórko dostarcza równie dużo materiału do przemyśleń. Powodem do samobójstwa w przypadku młodszych dzieci bywają niepowodzenia i konflikty w szkole. Tak jak u 10 letniego Marcina, który wrócił do domu próbując się zabić. Odratowano go i na jaw zaczęły wychodzić problemy, których po wzorowym uczniu na pierwszy rzut oka nie było widać. Inteligentny, dobrze uczący się chłopiec panicznie bał się obniżenia wzorowej oceny z zachowania, miał również konflikty z innymi dziećmi ze szkoły, nie umiał tego powiedzieć w domu. Samobójstwa popełniają, albo próbują popełniać, coraz młodsze dzieci. Takie jak ośmioletni chłopiec, który czuł się tak bardzo samotny, że chciał odebrać sobie życie.

W przypadku starszych dzieci do problemów w domu czy w szkole często dochodzą inne, między innymi pierwsze kontakty seksualne – niestety nie zawsze dobrowolne.

Dlaczego?

Niektórzy, tak jak Olivia czy Bartek, żegnają się. Mniej lub bardziej starają się wytłumaczyć swoją decyzję. Inni, tak jak Dominika czy Marcin, odchodzą bez ostrzeżenia. Jednak szok pozostaje ten sam. Dlaczego? Co się stało? Czemu nikt nie reagował? Czemu nikt nic nie wiedział? Czy dało się tej tragedii zapobiec? Pytania te można by mnożyć, jednak w dużej mierze pozostają bez odpowiedzi. I nawet listy, posty czy filmy, mające udzielić odpowiedzi na pytania, zamiast tego stawiają ich więcej.

Być?

Co możemy zrobić? Pytać. Rozmawiać. Zauważyć, nie odwracać wzroku, podnieść głowy, zobaczyć, co dzieje się na około. Nie zbywać, nie bagatelizować. Słuchać. Czasem po prostu być obok. Nie zakładać, że to tylko faza, że przecież dzieci z tego wyrosną, że to tylko taki trudny wiek, jak dorosną to wszystko się zmieni. Jeśli nie będziemy reagować, nie zmieni się. W latach 2000-2014 samobójstwo popełniło 6238 osób w wieku od 20 do 24 lat. Od 0 do 24 lat było to 10369 osób. Z wiekiem ryzyko popełnienia samobójstwa rośnie, nie maleje. To nie przejdzie samo. Jeśli nie dotrzemy do dzieci, nie dotrzemy również do dorosłych. Nie pozwólmy im zniknąć.

Wolontariuszka Fundacji, psycholog, Joanna Kaczyńska

Zdrowie psychiczne w cyberprzestrzeni

Większości z nas ciężko sobie wyobrazić współczesny świat bez internetu, a w szczególności bez mediów społecznościowych. Z Facebooka, najpopularniejszego portalu społecznościowego na świecie, korzysta już 1,65 miliarda internautów, przy czym ponad 1 miliard osób loguje się tam codziennie. Oznacza to, że co czwarty człowiek na Ziemi posiada konto na Facebooku. Serwis ten bardzo popularny jest także w Polsce – aktywnie korzysta z niego aż 14 milionów Polaków[1].

Aktywność internetowa dotyczy także dzieci i młodzieży – średnio pierwszy kontakt z internetem osiągają dzieci w wieku 7-11 lat, a pierwsze logowanie w sieci następuje w wieku 9 lat[2].

Nie da się ukryć, że portale społecznościowe to bardzo pomocne narzędzia, a korzystanie z nich przynosi wiele korzyści: dzięki temu możemy być na bieżąco z najważniejszymi wydarzeniami na świecie, w każdej chwili możemy sprawdzić co słychać u naszych (bliższych i dalszych) znajomych. Jako użytkownicy możemy dowolnie wybierać to, co nas interesuje, dołączać do wszelkiego rodzaju grup tematycznych, szukać form wsparcia w przeróżnych dziedzinach.

Z drugiej strony, jesteśmy stale narażeni na ryzyko zdobycia informacji nieprawdziwych, a czasem wręcz szkodliwych. Szczególnie niebezpiecznym zjawiskiem jest cyberprzemoc. Także nieustanna pogoń za jak największą ilością znajomych czy tzw. „lajków” jest zagrażająca, choćby dla naszego własnego obrazu samego siebie – przywiązywanie tak dużej wagi do swojego wizerunku i popularności w sieci prowadzi do tego, że stale oceniamy i jesteśmy oceniani.

Nie udowodniono jednoznacznie, że korzystanie z portali społecznościowych ma wpływ na zdrowie psychiczne. W badaniu[3] przeprowadzonym przez naukowców z University of Pittsburgh School of Medicine wykazano jednak, że ryzyko wystąpienia depresji jest 2,7 razy wyższe u osób, które częściej logują się w najpopularniejszych serwisach (pod uwagę brane były: Facebook, YouTube, Twitter, Google+, Instagram, Snapchat, Reddit, Tumblr, Pinterest, Vine oraz LinkedIn). Podobnie u osób, które w ciągu tygodnia poświęcały więcej godzin na korzystanie z tych portali, depresja mogła wystąpić 1,7 razy częściej. Pamiętajmy, że depresji nie wolno lekceważyć – jest ona zaliczana do najczęstszych chorób cywilizacyjnych i może dotknąć każdego. Co dziesiąty dorosły Polak cierpi z jej powodu, stale rośnie też liczba dzieci i młodzieży z jej objawami.

Być może warto zatem ograniczyć swoją aktywność w internecie. A jeśli nie ograniczyć, to przynajmniej zwrócić uwagę na to, w jaki sposób korzystamy z jego zasobów my oraz nasze dzieci, i jak to na nas wpływa.

autor: wolontariuszka Fundacji Agnieszka Sobolewska

[1] http://www.infosocialmedia.pl/statystyki-facebooka-w-polsce-2q-2016/

[2] za: Ronatowicz W. (2014) Ryzykowne zachowania seksualne dzieci, młodzieży i młodych dorosłych w kontekście korzystania z technologii cyfrowych w: Rocznik Lubuski, tom 40, cz. 1, s. 129-143

[3] https://www.sciencedaily.com/releases/2016/03/160322100401.htm

23 lutego obchodzony jest Ogólnopolski Dzień Walki z Depresją

Światowa Organizacja Zdrowia (WHO) szacuje, że na świecie na depresję cierpi 10 procent populacji. Nie tylko dorośli chorują na depresję. Zaburzenia depresyjne według Światowej Organizacji Zdrowia (WHO) występują u 0,3% dzieci w wieku przedszkolnym, 2% dzieci w szkole podstawowej, 4-15% młodych w wieku 13-18 lat. U starszej grupy nastolatków zaburzenia te występują równie często jak u osób dorosłych. W okresie adolescencji częściej chorują dziewczęta, podczas gdy u dzieci częstość występowania zaburzeń depresyjnych jest podobna w grupie chłopców i dziewczynek.

Rozpoznanie depresji w okresie dzieciństwa i młodości bywa trudne, chociażby ze względu na podobieństwo objawów do zachowań charakterystycznych dla okresu dojrzewania. Przejawy depresji w okresie dzieciństwa i młodości są często niedojrzałe, nie są silnie charakterystyczne, przypominają przejawy innych stanów i zaburzeń… Na depresje cierpieć może każdy, warto mieć oczy szeroko otwarte i nie lekceważyć pierwszych objawów.

Depresja powstaje na skutek współdziałania predyspozycji genetycznej, kondycji fizycznej organizmu człowieka oraz zewnętrznych stresorów, np. trudnych doświadczeń czy wydarzeń życiowych. Obecnie uważa się, że obraz kliniczny depresji dziecięcej i młodzieńczej nie różni się od depresji osób dorosłych, choć czasem ekspresja objawów może ulec zmianie.

Niezależnie od wieku, za podstawowe objawy depresji uważa się:

  • Przewlekłe poczucie smutku i przygnębienia;
  • Niemożność cieszenia się życiem i rzeczami, które wcześniej sprawiały przyjemność. Czasem pojawić się może ogólne zobojętnienie emocjonalne;
  • Poczucie zmęczenia, wyczerpania, utraty energii.

Diagnoza depresji wymaga wystąpienia jednego z trzech wyżej wymienionych objawów oraz dodatkowo następujących objawów:

  • Zaburzeń toku myślenia, np. spowolnienie, zahamowanie myślenia, mutyzm (brak kontaktu werbalnego);
  • Zaburzenia treści myślenia, np. myśli natrętne, automatyzmy psychiczne;
  • Zachowania samobójcze;
  • Zaburzenia snu, np. płytki i przerywany sen, częste budzenie się w nocy, przedwczesne budzenie się bez możliwości ponownego zaśnięcia, nadmierna senność w ciągu dnia;
  • Zaburzenia aktywności ruchowej, np. spowolnienie ruchowe;
  • Zaburzenia łaknienia i masy ciała, np. osłabione lub wzmożone łaknienie;
  • Objawy lub zaburzenia lękowe.

Diagnoza depresji wymaga utrzymywania się objawów co najmniej przez 2 tygodnie.

Obraz depresji u dzieci:

  • Drażliwy nastrój jest nastrojem dominującym;
  • Brak oczekiwanego przyrostu masy ciała;
  • Wyraźne depresyjne zaburzenia myślenia, np. „Jestem głupi”, „Nic nie potrafię”;
  • Mogą pojawić się liczne skargi somatyczne, np. ból głowy, bóle brzucha itp.;
  • Może pojawić się pobudzenie psychoruchowe;
  • Mogą pojawić się zachowania agresywne;
  • Izolacja społeczna oraz wycofanie;
  • Plany samobójcze u dzieci rzadziej prowadzą do śmierci, ale myśli o śmierci, pragnienie, aby zasnąć i już nigdy się nie obudzić, myśli o konkretnych sposobach odebrania sobie życia czy tendencje samobójcze wcale nie są rzadkie.

U 40-70% dzieci i młodzieży z depresją współwystępują inne zaburzenia psychiczne. Najczęściej są to:

  • Zaburzenia zachowania;
  • Zaburzenia lękowe;
  • Dystymia, czyli przewlekła, trwająca co najmniej 1 rok u osób w okresie rozwojowym depresja o słabym nasileniu, niespełniająca kryteriów „dużej depresji”;
  • Nadużywanie substancji psychoaktywnych.

Depresja zaliczana jest do zaburzeń afektywnych jednobiegunowych. Oznacza to, że głównym obszarem, którego dotyka są emocje. Dochodzi do obniżenia nastroju, spadku poczucia własnej wartości. Osoby chorujące na depresję charakteryzuje brak chęci do działania, pesymizm. Występują również objawy somatyczne – bezsenność, brak apetytu.

 

Samobójstwo – definicja

Skuteczna profilaktyka i pomoc interwencyjna w zakresie zachowań suicydalnych nie jest możliwa bez dostępu do wiedzy, terminologii i  najnowszych badań naukowych opartych o interdyscyplinarny zakres suicydologii. Mimo coraz większej liczby osób zainteresowanych tematyką samobójstw oraz wzrastającej liczby opracowań naukowych i raportów z tego zakresu wciąż brakuje uniwersalnych informacji i definicji, które jasno opisywałyby zachowania samobójcze, w tych samobójstwo dokonane.

Udzielenie odpowiedzi na pytanie: czym jest samobójstwo? nie jest prostym zadaniem. Już starożytni filozofowie snuli rozważania nad śmiercią samobójczą. Historyczne rozważania oparte na dwubiegunowymi założeniami pomiędzy potępieniem (Arystoteles, Platon, czy Kant) a pochwałą (Camus, Nietzche), które dopiero z początkiem XX wieku zostały ujęte w ramy społeczne, z neutralnej pozycji badacza.

Samobójstwo jest kwestią złożoną, która od stuleci wzbudza kontrowersje i skłania do rozmyślań. Stanowi ono wieloaspektowe zjawisko budząc tym samym zainteresowanie wśród przedstawicieli wielu dyscyplin naukowych. Często zastosowanie znajduje wiedza z zakresu psychologii, socjologii, kryminologii, prawa.

Z tego też powodu niezwykle trudnym jest ustalenie jednej definicji samobójstwa.

Samobójstwo jest świadomym pozbawieniem się życia. Najbardziej znanym i jednym z pierwszych naukowych podejść do tego zagadnienia jest stanowisko Emila Durkheima, socjologa francuskiego. Jest on autorem działa „samobójstwo” („Le Suicide”), które opublikowane zostało w 1897 roku. Samobójstwem nazywa on każdy przypadek śmierci będący bezpośrednim lub pośrednim skutkiem dla działań lub ich braku podejmowanych przez ofiarę doskonale zdającą sobie sprawę z konsekwencji swoich decyzji i zachowania. Szczególnie podkreślana jest tu teza, że samodzielne podejmowane kroki do śmierci nie są zawieszone w próżni społecznej. Socjolog nadał pewne ramy społeczne umożliwiając zwrócenie uwagi na akt samobójstwa jako problem społeczny. Ukazał on przyczyny tkwiące w relacji jednostka – społeczeństwo.

Inną definicją często pojawiającą się w teoriach naukowych jest podejście Edwina Sheidmana. Określa on samobójstwo jako świadome działanie ukierunkowane na samozniszczenie. Autor podkreśla konieczność ujęcia wieloaspektowego z nakierowaniem na indywidualną sytuację jednostki, której potrzeby są niezaspokojone. Według Sheidmana tak definiuje ona swoje problemy, aby ucieczka i zakończenie życia były umotywowanymi najlepszym rozwiązaniem.

Definicja w ujęciu Encyklopedii PWN ukazuje samobójstwo, jako celowe zachowanie samo destrukcyjne, które prowadzi do śmierci biologicznej. Występuje w niej rozróżnienie ze względu na charakter aktu: gwałtowny (np. samobójstwo przez powieszenie się) lub stopniowy (np. samobójstwo przez zagłodzenie się). W opisie istotne miejsce odgrywają intencje pozbawienia siebie życia, według których dane zachowanie prowadzące do śmierci zostaje zakwalifikowane do samobójstw.

Nie ma jednak definicji uznawanej przez szeroki zakres specjalistów, która byłaby akceptowana przez wszystkich. Krytyka dotyczy na przykład kwestii poruszania tematyki samobójstw bez uwzględniania prób samobójczych. Uwydatnienie aspektu świadomości często pomija ambiwalentny i nieświadomy komponent tendencji autodestrukcyjnych. Wiele definicji nie rozpatruje kwestii samobójstwa w ujęciu kulturowym, zbiorowym.

Samobójstwem nie można określić jedynie pojedynczej decyzji o samounicestwieniu. Jest nim pewien proces, zbiór myśli, decyzji i wydarzeń wzajemnie ze sobą powiązanych, które niekiedy mogą trwać miesiącami, a nawet latami. Jest to zdarzenie wynikające zarówno z indywidualnej charakterystyki jednostki ale także wielu czynników społecznych, funkcjonujących w jej otoczeniu. Wieloaspektowość więc nie odnosi się jedynie do multidyscyplinarności naukowego rozumienia ale także do licznych czynników indywidualnych i społecznych odnoszących się do przyczyn i skutków danego zdarzenia.

źródła:

  1. Durkheim E., Samobójstwo. Studium z socjologii, przekł. Wakar K., Biblioteka Myśli Socjologicznej, Oficyna Naukowa, Warszawa 2006
  2. Encyklopedia Powszechna PWN, t.V, Państwowe Wydawnictwo Naukowe, Warszawa 1988
  3. Gmitrowicz A., Makara–Studzińska M., Młodożeniec A., Ryzyko samobójstwa u młodzieży, PZWL, Warszawa 2015
  4. Gmitrowicz A., Zachowania samobójcze dzieci i młodzieży, Psychiatria i Psychologia Kliniczna Dzieci i Młodzieży. 3, 2001

autor: Marta Soczewka

 

Media a samobójstwa

Komunikaty medialne dotyczące incydentów samobójczych odgrywają bardzo istotną rolę stanowiąc czynnik mogący wpłynąć na dynamikę samobójstw i skuteczność polityki prewencyjnej. Rola mediów w rozwiązywaniu problemu społecznego, jakim jest samobójstwo, jest niejednoznaczna. Z jednej strony, media mogą wspomóc edukację społeczną w tym zakresie, z drugiej jednak – nierzadko sensacyjne doniesienia stają się inspiracją dla niedoszłych samobójców.

Imitacyjne zachowania suicydalne

Takie masowe imitowanie zachowań samobójczych określa się potocznie jako tzw. efekt Wertera. Światowa Organizacja Zdrowia (WHO) traktuje to zjawisko jak najbardziej poważnie, wskazując, że zbadano ponad 50 takich przypadków. W większości z nich wystąpienie imitacyjnych zachowań suicydalnych było najbardziej prawdopodobne w ciągu 3 dni od ukazania się medialnej informacji. Istotnym czynnikiem zwiększającym prawdopodobieństwo takich aktów naśladowczych jest identyfikowanie się z sytuacją i osobą opisaną przez media oraz przynależność do grup ryzyka (do których należy m.in. młodzież czy osoby cierpiące na depresję). Symptomatyczne jest, że imitacja dotyczy nie tylko samego aktu samobójczego, ale też metody samobójstwa zaprezentowanej w mediach.

Odpowiedzialność mediów

Możliwość zainicjowania serii naśladowczych samobójstw poprzez publikowanie informacji o samobójstwach sprawia, że powinno być to kwestią najwyższej wagi etycznej: media powinny być świadome spoczywającej na nich odpowiedzialności, a co za tym idzie: dołożyć wszelkich starań, aby rozpowszechniane informacje dotyczące samobójstw były jak najmniej szkodliwe. WHO przygotowało w tym celu specjalny poradnik dla osób związanych z branżą medialną, w którym zostały zawarte wskazówki w tym zakresie.

Jak informować o samobójstwach w mediach?

Wykorzystaj tę okazję do edukowania o samobójstwach

Jest to dobra okazja do konfrontacji z powszechnymi miskoncepcjami na temat samobójstw. Samobójstwo jest zjawiskiem wielowymiarowym, i jako takie powinno być przedstawiane – nigdy nie jest to kwestia jednej, konkretnej przyczyny.

Unikaj języka, który byłby nadmiernie sensacyjny. Nie prezentuj samobójstwa jako czegoś normalnego i częstego, ani jako możliwego rozwiązania problemów.

Szczególną uwagę należy poświęcić językowi, którego używamy do raportowania o samobójczych incydentach. Z pewnością nie należy używać określeń silnie emocjonalnych i sensacyjnych: “wzrost liczby samobójstw” jest lepszym określeniem niż “epidemia samobójstw”, podobnie jak “próba samobójcza” niż “nieudane samobójstwo”. Trzeba być też ostrożnym z używaniem określenia “samobójstwo” w nagłówkach artykułów.

Unikaj nadmiernego eksponowania i powtarzania historii o samobójstwach

Umieszczanie newsów o samobójstwie w silnie wyeksponowanych miejscach (np. na pierwszych stronach gazet) może przyczyniać się w większym stopniu do wystąpienia suicydalnych zachowań imitacyjnych.

Unikaj szczegółowego opisywania metod którymi popełniono samobójstwo

Mogą stać się one instrukcją, jak popełnić samobójstwo. Zachowania imitacyjne mogą być nasilone także w przypadku nietypowych sposobów dokonania samobójstwa.

Unikaj szczegółowego informowania w jakich miejscach są najczęściej popełniane samobójstwa

Promowanie konkretnych miejsc (np. budynków, mostów) przy podkreślaniu ich popularności wśród samobójców może zadziałać jak reklama.

Uważaj na przekaz w nagłówkach – formułuj go ostrożnie

Używanie słowa “samobójstwo” w nagłówku jest niewskazane, tak samo jak określeń wskazujących na sposób jego dokonania (powiesił/a, skoczył/a, przedawkował/a itp.)

Ostrożnie dobieraj materiały audiowizualne

Nie powinny to być zdjęcia miejsca, w którym popełniono samobójstwo czy też jego ofiary – takie szczegóły pozwalają w większy sposób identyfikować się z samobójcą. Publikowanie listu pożegnalnego czy jakichkolwiek notatek i wpisów jest także bardzo niebezpieczne.

Zachowaj szczególną ostrożność informując o samobójstwach osób znanych

Takie wiadomości silniej wpływają na odbiorów informacji.

Okazuj szacunek ludziom będącym w żałobie po stracie bliskiej osoby w wyniku samobójstwa

Dobrze przemyśl chęć przeprowadzenia wywiadu czy skontaktowania się z rodziną osoby, która dokonała samobójstw. Ryzyko popełnienia samobójstwa wzrasta, kiedy znamy kogoś, kto tego dokonał.

Informuj o tym, gdzie można uzyskać pomoc

Są to m.in. psycholog, psychiatra, pedagog szkolny, telefon zaufania, Ośrodek Interwencji Kryzysowej, Poradnia Psychologiczna czy niektóre serwisy internetowe, jak http://www.116111.pl/, http://samobojstwo.pl/.

Pamiętaj o tym, że te informacje mogą mieć także wpływ na Ciebie i innych pracowników mediów

 

Bibliografia

  • Szymańska J., (2012), „Zapobieganie samobójstwom dzieci i młodzieży. Poradnik dla pracowników szkół i placówek oświatowych oraz rodziców”, Warszawa, Ośrodek Rozwoju Edukacji.
  • WHO, (2008), „Preventing Suicide. A Resource for Media Professionals”, http://www.who.int/mental_health/prevention/suicide/resource_media.pdf.

Zapobieganie samobójstwom dzieci i młodzieży. Rola szkoły w prewencji suicydalnej

Statystyki dotyczące samobójstw i prób samobójczych wśród dzieci i młodzieży są niepokojące: ich liczba z roku na rok jest coraz większa, a prognozy nie są optymistyczne (o czym szerzej można przeczytać tutaj). Wobec tego opracowywanie i wdrażanie programów skutecznej profilaktyki suicydalnej jest koniecznością, zwłaszcza w szkole – miejscu, w którym dzieci i młodzież spędzają najwięcej czasu. W każdym takim wypadku warto korzystać z pomocy specjalisty – zdarza się, że działania zaplanowane przez szkoły dla zapobiegania samobójstwom okazują się nieskuteczne, a czasem wręcz – niebezpieczne.

Dlaczego szkoła?

Szkoła to miejsce, w którym młodzież spędza dużo czasu – pedagodzy i nauczyciele mają więc szansę zaobserwować ewentualne zmiany w zachowaniu uczniów, które mogą świadczyć o ich problemach emocjonalnych, a przez to – zareagować na czas i zapobiec pogłębianiu się depresyjnego stanu. Aby jednak do tego doszło, muszą być świadomi zarówno czynników ryzyka, jak i sygnałów ostrzegawczych – edukacja personelu oświaty w tym zakresie jest szczególnie istotna, zwłaszcza ze względu na możliwy brak świadomości tego, że pewne powszechne szkolne problemy, jak trudności z koncentracją, obniżenie wyników w nauce czy wagarowanie, mogą być objawami depresji. Jak przekonuje Joanna Szymańska: „często otoczenie nie zdaje sobie sprawy z powagi sytuacji, a inne niż zwykle i dziwne zachowanie dziecka wiąże ze znanymi sobie, banalnymi przyczynami. Nastolatek, zdaniem rodziców i nauczycieli, opuścił się w nauce, nie dba o wygląd, bywa rozproszony lub agresywny z lenistwa lub pobudliwości typowych dla wieku dojrzewania. Dorośli usiłują więc cierpliwie przeczekać trudny okres albo koncentrują się na eliminowaniu poszczególnych symptomów nie widząc, iż układają się one w obraz depresji. Zachęty typu «weź się w garść», interwencje wychowawcze, w tym rozmaite sankcje, mają zmotywować nastolatka do zmiany zachowania. Są one z reguły zupełnie nieskuteczne i tylko potęgują jego frustrację” (2012, s. 27).

samobójstwa1

Jaka profilaktyka?

Ewaluacja wdrażanych przez ostatnie lata programów profilaktyki samobójstw w szkołach, zwłaszcza w USA i Wielkiej Brytanii, wskazała na dwa istotne czynniki zwiększające skuteczność takich działań: długofalowość oraz ekologiczność (wieloaspektowość). Krótkie programy, które koncentrowały się wyłącznie na depresji i samobójstwach, nie wpisując ich w szerszy kontekst szkolnych problemów, często okazywały się nieskuteczne i szkodliwe.

Joanna Szymańska wymienia 3 poziomy, na których jednocześnie powinna odbywać się szkolna profilaktyka suicydalna (2012, s. 20-22). Pierwszym z nich jest promocja zdrowia i profilaktyka uniwersalna, skierowana do wszystkich uczniów i nauczycieli. Jej celem jest budowanie zdrowych i trwałych relacji w obrębie szkolnej społeczności, m.in. poprzez szkolenie nauczycieli i innych pracowników w zakresie pedagogiczno-wychowawczym, ustalenie określonych zasad postępowania, niezgodę na przemoc, dbanie o dobre relacje, wzmacnianie odporności uczniów (np. poprzez warsztaty radzenia sobie ze stresem) i podnoszenie ich samooceny czy wyraźne wskazanie osoby, do której można udać się po pomoc.

Profilaktyka selektywna jest drugim poziomem, w którym działania skupiają się na osobach z grupy zwiększonego ryzyka (np. uczniach z problemami zdrowotnymi, ekonomicznymi, rodzinnymi, z trudnościami w nauce). Rola szkoły w tym zakresie polega na określeniu potrzeb i trudności tych uczniów oraz wsparciu w ich przezwyciężeniu, m.in. poprzez działania włączające ich do grupy rówieśniczej czy pomagające w nauce. Istotne jest tu także nawiązanie kontaktu z rodzicami i współpraca z nimi w rozwiązywaniu trudności.

Ostatni poziom profilaktyki – profilaktyka wskazująca – koncentruje się na osobach z grupy wysokiego ryzyka, tj. po próbie samobójczej. Oprócz działań takich samych, jak w zakresie profilaktyki selektywnej, pracownicy szkoły powinni w dyskretny i stały sposób obserwować ucznia, zapewnić mu opiekę szkolnego specjalisty oraz współpracować z rodzicami w zakresie zapewnienia mu stałej specjalistycznej opieki poza szkołą.

Obalanie stereotypów jako forma profilaktyki

Obalanie stereotypów może być także jedną z form profilaktyki skupiającej się na edukowaniu środowiska, na co wskazuje Bartłomiej Widawski. Te najczęściej spotykane to:

  • samobójcy chcą umrzeć za wszelką cenę – nieprawda, próby samobójcze wiążą się często z chęcią zwrócenia uwagi na swoje problemy, są formą komunikatu dla otoczenia: jest mi źle, pomóż mi;
  • samobójcy nie chcą umrzeć, chcą tylko manipulować otoczeniem – nie jest to prawdą, bo pomimo chęci zwrócenia na siebie uwagi, większość samobójców rzeczywiście nie widzi sensu dalszego życia;
  • poprawa nastroju po kryzysie samobójczym oznacza koniec zagrożenia – nie da się tego jednoznacznie orzec, czasami może to świadczyć o np. pogodzeniu się z decyzją o własnej śmierci;
  • samobójstwu nie można zapobiec – można, wystarczy uważnie obserwować osobę i reagować na czas;
  • wszyscy samobójcy są chorzy umysłowo – jest to szkodliwy stereotyp, wiążący się ze strachem przed osobami chorymi psychicznie; to prawda, że choroba psychiczna zwiększa prawdopodobieństwo popełnienia samobójstwa, jednak 10-30% samobójstw popełniają osoby bez zaburzeń psychicznych.

Internet a zapobieganie samobójstwom

Rola internetu w profilaktyce zachowań suicydalnych jest niejednoznaczna. Z jednej strony oferuje profesjonalną pomoc w postaci stron internetowych przygotowanych pod merytoryczną opieką specjalistów (jak www.116111.pl, www.przyjaciele.org, www.samobójstwo.pl), z drugiej – jest niekiedy źródłem inspiracji dla przyszłych samobójców czy wręcz ich gloryfikacji. Katarzyna Wasilewska-Ostrowska badając fora internetowe na których poruszano tematykę samobójstw, stwierdziła, że najczęściej są one miejscem, gdzie poszukuje się pomocy – często bezskutecznie.

Jak nie pomagać?

Pojedyncze zajęcia dotyczące tematyki samobójstw, niepowiązane z działaniami profilaktycznymi, mogą odnieść przeciwny skutek, stając się dla uczniów przeżywających kryzys niejako reklamą samobójstwa jako wyjścia z trudnej sytuacji. Tak samo ukazywanie samobójstwa jako reakcji na stres czy prezentowanie psychologicznych mechanizmów może sprzyjać postrzeganiu go jako nieuchronnego czy akceptowalnego rozwiązania problemów. Złym pomysłem jest także prezentowanie wszelkich materiałów audiowizualnych dotyczących samobójstw (filmów, artykułów prasowych, zdjęć), poprzez które uczniowie mogą utożsamić się z tragicznymi ofiarami i chcieć je naśladować. Tak samo może zadziałać spotkanie z rówieśnikami, którzy próbowali popełnić samobójstwo – zgodnie z tzw. efektem Wertera.

Autorzy: Marta Soczewka – kryminolog, socjolog; Julia Krzesicka – wolontariusz Fundacji Zobacz… JESTEM

Bibliografia

  • Szymańska J., (2012), „Zapobieganie samobójstwom dzieci i młodzieży. Poradnik dla pracowników szkół i placówek oświatowych oraz rodziców”, Warszawa, Ośrodek Rozwoju Edukacji.
  • WHO, (2014), „Preventing suicide. A global imperative, http://apps.who.int/iris/bitstream/10665/131056/1/9789241564779eng.pdf
  • Wasilewska-Ostrowska K., (2015), „Profilaktyka zachowań suicydalnych wśród młodzieży”, Dziecko krzywdzone. Teoria, badania, praktyka, 14(3), s. 154-164.
  • Brodniak W. A., (2012), „Ramowy program zapobiegania samobójstwom w Polsce na lata 2012-2015”, Warszawa, Instytut Psychiatrii i Neurologii.